Strona główna Dodaj do ulubionych Napisz do nas
O nas|Aktualności|Galeria|Dziennik wypraw|Kontakt
   
Hollental 2013

 Rozpoczęcie sezonu wspinaczkowego A.D. 2013 miało miejsce w pięknej dolinie Hollental. Wyjechaliśmy wczesnym rankiem 28.06 i na miejsce tj. słynny kemp dla wspinaczy bloku wschodniego w miejscowości Kaiserbrun, dotraliśmy około południa. Powrót zaplanowany był na niedzielę. Kemp ma świetną lokalizację zarówno dla tych, którzy przyjadą się wspinać na drogach jednowyciągowych zlokalizowanych np. w miejscowości Adlitzgraben, jak również dla wspinaczy takich jak my prefereujących wspinanie wielowyciągowe w dolinie Hollental. Kemp jest za free i jest na nim bieżąca woda i w miarę czyste ubikacje – pełen komfort.

Wspinania wielowyciągowego jest w dolinie Hollental sporo. Wydany jest nowy przewodnik liczący ponad 350 stron opisujący ok. 2000 dróg po dolinie. Staliśmy się jego posiadaczami za bagatela 30 Euro. Trochę zabolało nasze kieszenie ale wydanie przewodnika jest piękne. Jedyny minus to jego niemieckojęzyczna wersja ale z tym sobie można poradzić. W końcu symbole opisujące drogi wspinaczkowe są wszędzie takie same. 

Ale przejdźmy do wspinania. Zaraz po rozbiciu namiotu udaliśmy się drogą Hollental Strase w kierunku tunelu, za którym zaparkowaliśmy. Ku naszemu zdziwieniu rozpoznaliśmy samochód naszego instruktora Pawła Kopty ze szkoły wspinania Adur, z którym wieczorem kosztowaliśmy pełną witamin wiśniówkę (pozdrowienia Paweł). Na początek wybraliśmy drogę „Gaisbauer Jug Weg” (wycena 5) znajdującą się w grupie skał Vordere Klobenwand. Droga ma 150 m długości i 7 wyciągów. Oferuje przyjemne nietrudne wspinanie. Jest doskonale obita – nie jest wymagany dodatkowy sprzęt asekuracyjny. My na wszelki wypadek zabraliśmy friendy i kości a Łukasz bardziej dla lansu J niż konieczności założył kilka friendów na drodze. Paweł wieczorem na kempie sugerował zrobić pierwsze 4 wyciągi z drogi obok numer 28, które są nieco trudniejsze a następne 4 wyciągi już drogą Gaisbauer Jug Weg. Wariant do rozważenia. Szczegóły na dołączonych zdjęciach topo w galerii.

Przy wieczornej kolacji zaplanowaliśmy nieco trudniejszą drogę na jutrzejsze wspinanie - King Kong Koarl (wycena 6+). Podchodząc pod ścianę spotkaliśmy dwóch Słowaków. Jeden z nich okazał się wspinaczem, który przeszedł zimą tego roku główną grań tatr w 15 dni nie korzystając z grup wspierających (szacun!). http://wspinanie.pl/serwis/201303/23slowacy-zimowe-przejscie-glownej-grani-tatr.php. Po zrobieniu 3 wyciągi okazało się,  że weszliśmy w złą drogę wycenioną na 9+ ! Trudności 9+ zdecydowanie przekraczały nasze umiejętności. W tej sytuacji postanowiliśmy przetrawersować ok 20-30 m do sąsiedniej drogi „Blechmauernverschneidung” (wycena 6). To był najtrudniejszy trawers jaki robiłem. W niechodzonym terenie po trawkach bez dobrej asekuracji zagrożony 20 m wahadłem! Na szczęście bezpiecznie dotarliśmy na drugie stanowisko drogi „Blechmauernverschneidung”. Od tego momentu wszystko szło już zgodnie z planem. W pierwszym zespole szedł Adrian z Szymonem a w drugim ja z Łukaszem. Dla Adriana to było pierwsze górskie wspinanie po 15 letniej przerwie. Przed nami mieliśmy najtrudniejszy wyciąg z szóstkowym trawersem pod okapem i siłowym wyjściem z okapu. Kiedy go pokonałem liczyłem, że dalsza droga będzie łatwiejsza. Tymczasem okazało się, że dalej mamy zacięcie wycenione na 5+/6-. Zacięcia i kominy to formacje, w których nie czuję się pewnie dlatego cały ten wyciąg będę jeszcze długo wspominał. Adrian zafundował na koniec Szymonowi ostatni wyciąg wyceniony na 7-. Tymczasem okazało się, że idąc w prawo był wariant o trudnościach 4/5-. Ten wariant z kolei wybrałem ja.

Następnego dnia mieliśmy zrobić jeszcze jedną drogę ale ulewny deszcz pokrzyżował nam plany. W drodze powrotnej wstąpiliśmy jeszcze do Sulova na Słowacji z zamiarem, krótkiego wspinania sportowego. Po pysznych Słowackich bryndzowych haluszkach i perspektywie 1.5 godzinnego podejścia pod skały zdecydowaliśmy się na powrót do Polski. W ten to sposób otworzyliśmy sezon 2013. Miejmy nadzieję że na tym nie koniec, ponieważ zaplanowaliśmy na sierpień kolejny wyjazd wspinaczkowy – tym razem Dolomity. 

Marek

Dodaj komentarz
TAK
612
NIE
650
Czy ten artykuł był dla Ciebie ciekawy?
Aby oddać głos, kliknij na rączkę
Aktualnie brak komentarzy!
GADABOUT.PL
projekt i wykonanie m3.net

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zamknij